USA: jedni katolicy krytykują, inni bronią arcybiskupa Jose Gomeza

Amerykańscy katolicy różnie reagują na zdecydowane wypowiedzi abpa Jose Gomeza, wskazującego na niemożność pogodzenia deklarowanego przez Joe Bidena katolicyzmu z polityką pro-aborcyjną. Niektóre z tych reakcji budzą poważne wątpliwości co do moralnej świadomości katolików w USA

Dziennik "Los Angeles Times" zamieścił 12 lutego w rubryce „Listy do Redaktora” wypowiedzi swych czytelników, zarówno krytykujących, a nawet domagających się ustąpienia „przeniesienia” swego arcybiskupa Jose H. Gomeza, jak i broniących go. Wspólnym mianownikiem i tematem jednych i drugich jest „brak szacunku" ze strony hierarchy dla nowego szefa państwa.

Wśród wypowiedzi krytycznych znajdujemy m.in. takie: „Gomez i inni zeloci religijni od 2016 r. przymykali oczy na błędy Donalda Trumpa. Teraz skupili się tylko na jednym: na stosunku obecnego prezydenta do aborcji. Czy Gomez nie wie, że prezydent jest zobowiązany do zachowania 1. Poprawki do Konstytucji, mówiącej o rozdziale Kościoła i państwa?" (Diann Dumas). Zdaniem autorki tej wypowiedzi, abp Gomez „nie nadaje się na przywódcę Kościoła w Los Angeles, mieście zróżnicowanym (pod wieloma względami)” i „powinien zostać przeniesiony gdzie indziej”.

Inny krytyk abpa Gomeza pisze: „Jezus wyciągał rękę do złodziei, trędowatych, obcokrajowców i prostytutek. Może dlatego biskupi amerykańscy czuli się zobowiązani do podania ręki Donaldowi Trumpowi. Biden ma sumienie [w tym sensie, że] modli się i czeka z wydawaniem osądów na tych, którzy nie myślą tak jak on. Rozumiem, że aborcja to bardzo trudna sprawa dla tych, którzy muszą podjąć związane z nim decyzje i nie zniknie on nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jeśli biskupi rzeczywiście mają plan upokorzenia (to slight) prezydenta, to powinni wspomnieć na słowa Jezusa z Ewangelii św. Jana: «Jeśli ktoś z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem»”.

Jak widać, wielu amerykańskim katolikom wydaje się, że wolność, tolerancja i otwartość są wartościami najwyższymi, natomiast kwestia obrony życia jest czymś względnym.

Obrońcy abp Gomeza zwracają z kolei uwagę na sprzeczność słów i czynów Joe Bidena. Jack Kaczorowski pisze: „Dlaczego biskupi byli tacy «pozytywni» w stosunku do wzbudzającego wątpliwości natury moralnej prezydenta a teraz mają takie «zmienne» nastawienie do Bidena, który deklaruje swój katolicyzm? Dla mnie jest to oczywiste: słowa muszą iść w parze z czynami. Nasz krytykowany za brak moralności były prezydent bronił wolności religijnej i wartości nienarodzonego życia. Biden, a także inni demokraci, np. gubernator Gavin Newson czy spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi dużo mówią, ale ich poglądy polityczne są nie do pogodzenia z wiarą katolicką”.

Arcybiskup Jose Horacio Gomez (ur. w 1951 r. w Meksyku) jest od 2011 metropolitą Los Angeles, a od 2019 stoi na czele Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych. W sprawach aborcji niezmiennie podkreśla „nie tylko katolickie, ale podstawowe prawo każdego do życia”. Wielokrotnie krytykował polityków amerykańskich, w tym także Joe Bidena, gdy był on senatorem, za „wypowiedzi publiczne, które wprowadzają (ludzi) w błąd”. W związku z zaprzysiężeniem nowego prezydenta 20 stycznia w imieniu episkopatu wydał oświadczenie, przestrzegając m.in. przed „szerzeniem moralnego zła: środków antynkoncepcyjnych, aborcji i «małżeństw» LGBTQ”.

o. jj (KAI) / Los Angeles

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama