Papież: Msza symfonią różnych głosów, aby stworzyć jedność

W czasie dzisiejszej katechezy, piątej z kolei poświęconej tematyce Eucharystii, po wcześniejszych ogólnych uwagach Papież rozpoczął jej szczegółowe omawianie.

Papież zaznaczył, że choć Msza św. składa się z dwóch części: liturgii słowa i liturgii eucharystycznej, to są one „czymś jednym i nie można ich oddzielać”, bo ściśle ze sobą się łączą.

Franciszek przypomniał, że Eucharystia rozpoczyna się obrzędami wprowadzającymi, takimi jak: wejście kapłana i asysty, pozdrowienia, aktu pokuty, Kyrie eleison, hymnu „Chwała na wysokości” oraz modlitwy zwanej kolektą. Wyjaśnił od razu, że nazwa tej modlitwy nie oznacza zbiórki ofiar, ale jest to zebranie wszystkich intencji, z którymi przyszliśmy na Eucharystię, aby w modlitwie przedstawić je Bogu. Obrzędy te mają więc na celu stworzenie wspólnoty i przygotowanie się do słuchania Słowa Bożego i godnego sprawowania Eucharystii. Dlatego nie należy się na nią spóźniać, ale najlepiej przyjść kilka minut wcześniej, aby dobrze się przygotować.

Opisując kolejny punkt Mszy, Papież wskazał na kapłana, który przychodzi przed ołtarz pozdrawiając go głębokim skłonem, całuje go i okadza. Czyni to dlatego, że ołtarz uobecnia samego Chrystusa, patrząc na ołtarz patrzymy na miejsce, gdzie jest Jezus.

„Te gesty, które mogą pozostać niezauważone, są bardzo znaczące, ponieważ od samego początku wyrażają, że Msza św. jest spotkaniem miłości z Chrystusem, który «Przez ofiarę swojego ciała na krzyżu [...] sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym» ( V prefacja wielkanocna). Rzeczywiście ołtarz jako znak Chrystusa jest także ośrodkiem dziękczynienia, które się spełnia przez sprawowanie Eucharystii i cała wspólnota zgromadzona jest wokół ołtarza, którym jest Chrystus; nie, aby patrzeć na twarze wokół, nie, ale by patrzeć na Chrystusa – wszyscy razem – ponieważ On jest w centrum wspólnoty i nie jest od niej daleko” – powiedział Ojciec Święty.

Po zakończonym śpiewie – kontynuował Papież – kapłan wraz ze wszystkimi obecnymi w świątyni czyni znak krzyża, abyśmy mogli sobie uświadomić, że akt liturgiczny dokonuje się w imię Trójcy Przenajświętszej. Franciszek zachęcił, szczególnie rodziców i dziadków, aby uczyli dzieci robić poprawny znak krzyża. Zdarza się bowiem, że nie potrafią się jeszcze przeżegnać. Znak krzyża pozwala nam także zrozumieć, że rozpoczyna się spotkanie z Bogiem w Jezusie Chrystusie.

Następnie kapłan pozdrawia zebranych na Mszy, którzy odpowiadają: „I z duchem Twoim”.

„Rozpoczyna się dialog; jesteśmy na początku Mszy św. i musimy pomyśleć o znaczeniu wszystkich tych gestów i słów. Wkraczamy w «symfonię», w której rozbrzmiewają różne tony głosów, w tym chwile milczenia, aby stworzyć «zgodność» między wszystkimi uczestnikami, to znaczy, uznać, że są ożywiani jednym i tym samym Duchem i dążą o tego samego celu. Istotnie «poprzez to pozdrowienie [kapłańskie] i odpowiedź ludu ujawnia się misterium zgromadzonego Kościoła» (Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, 50). W ten sposób wyraża się wspólna wiara i wzajemne pragnienie przebywania z Panem i przeżywania jedności z całą wspólnotą” – kontynuował Papież.

Kolejnym punktem Eucharystii, na który zwrócił uwagę Ojciec Święty, był akt pokutny, bo wszyscy – jak podkreślił – jesteśmy grzesznikami.

„Nie chodzi tylko o pomyślenie o popełnionych grzechach, ale o coś znacznie więcej: to zachęta, aby uznać się za grzeszników przed Bogiem i przed wspólnotą, przed braćmi, z pokorą i szczerością, jak celnik w świątyni. Jeśli Eucharystia rzeczywiście uobecnia ​​misterium paschalne, czyli przejście Chrystusa ze śmierci do życia, to pierwszą rzeczą, którą musimy uczynić, jest rozpoznanie, jakie są nasze sytuacje śmierci, abyśmy mogli wraz z Nim powstać do nowego życia. To pozwala nam zrozumieć, jak ważny jest akt pokutny” – stwierdził Franciszek.

pp/rv

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama