Kard. Macharski - człowiek wielkiej wrażliwości serca

4 października to dzień, w którym wspominamy św. Franciszka z Asyżu. Swoje imieniny obchodziłby tego dnia kard. Franciszek Macharski.

Ciepłe wspomnienia o kardynale ma niewątpliwie każdy, kto choć raz go spotkał. Tym, co najbardziej zapadło w pamięci była jego pogoda ducha i otwartość na drugiego człowieka.

Swojego poprzednika wspomina również abp Marek Jędraszewski, na którym kardynał wywarł ogromne wrażenie już podczas pierwszych spotkaniach. Jednym z takich wydarzeń były święcenia biskupie 6 stycznia 1979 roku. Nowo wyświęcony bp Macharski na zakończenie Eucharystii w Kolegium Polskim w Rzymie powiedział młodym kapłanom: „Ta Msza św. była za was”.

 - To było bardzo ujmujące, bo rzadko się wtedy słyszało coś takiego z ust hierarchów Kościoła, a on tym gestem pokazał, jak jest wrażliwy na innych – wspomina metropolita krakowski.

Później arcybiskup spotykał kardynała wielokrotnie, m.in. podczas posiedzeń Konferencji Episkopatu Polski. Szczególnie zapamiętał gest kardynała, kiedy ten dowiedział się, że Ojciec Święty mianował abp. Jędraszewskiego biskupem pomocniczym w Poznaniu.

– Przysłał wtedy poemat Karola Wojtyły pt. „Stanisław”. Któż mógłby przypuszczać, że będę tutaj w Krakowie kolejnym następcą św. Stanisława? – dodaje.

Przekonuje też, że kard. Macharski został zapamiętany jako człowiek wielkiej prostoty i wrażliwości serca, zwłaszcza wobec cierpiących i potrzebujących.

– W tym jest mi bardzo bliski – zapewnia arcybiskup.

O kard. Macharskim pamiętał w środę również kard. Stanisław Dziwisz, który rano modlił się przy jego grobie w Katedrze Wawelskiej.

Kard. Franciszek Macharski urodził się 20 maja 1927 r. Do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie wstąpił tuż po wojnie, święcenia kapłańskie przyjmując 2 kwietnia 1950 r. z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Gdy Karol Wojtyła został papieżem, kard. Macharski objął funkcję metropolity krakowskiego. Archidiecezją kierował niemal przez 27 lat. Jego biskupim zawołaniem były słowa „Jezu, ufam Tobie”. Zawsze starał się być blisko ludzi, zwłaszcza tych potrzebujących. Po przejściu na emeryturę zamieszkał u Sióstr Albertynek przy Sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta. Zmarł 2 sierpnia 2016 roku mając 89 lat.

Paulina Smoroń, Archidiecezja Krakowska

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama